| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
.
książka życzeń i zażaleń u kerownika zakładu
1. Emigranci
2. W kraju nad Wisłą
3. Poszli sobie
4. Poza konkusem
5. Nowojorskie instytucje
6. Dla oka
7. Dla ucha











Share on Facebook

Instagram
czwartek, 16 lipca 2009
Diamenty są wieczne
Tym razem do lektury odsyłam tu - a przy okazji dziękuję nieocenionej Kakofonii za konsultację przy redagowaniu tego artykułu.



foto: Underwood & Underwood, Corbis via TP
poniedziałek, 14 lipca 2008
New York Asian Film Festival
Widziałam potwory, upiory, zombie i kosmitów. Widziałam Godzillę, fruwające ludzkie członki, kwasowe impresje na temat Bergmana i powalającą filipińską wersję Spidermana. Widziałam ludzi przebranych za kurczaki i tańczących disco, mordercze pasemka włosów, zdziczałych ludzi-wilki, czarowników unieszkodliwianych menstrualną krwią dziewicy — słowem, widziałam cuda, o jakich się nie śniło waszym Pietrasikom... czyli jak to bywa na New York Asian Film Festival.
piątek, 21 marca 2008
Z cyklu: Tylko w Nowym Jorku - odcinek wojowniczy
Osiem miliionów ludzi, stłoczonych na małej powierzchni, Pośpiech. Gwar ponad setki różnych języków. Tłok. Turyści, tarasujący newralgiczne punkty komunikacyjne w najmniej odpowiednich momentach. Otyli współplemieńcy, zajmujący nadprogramowe miejsce w metrze. Korki. Wariaci. Zmiana pór roku, od której wszystkim jest dziwnie. Jak to jest żesmy się tu jeszcze nie pozabijali?
poniedziałek, 10 marca 2008
Noc w muzeum - albo kotlet odgrzewany au naturel
American Museum of Natural History przy rogu ruchliwej Siedemdziesiątej Dziewiątej Ulicy i wytwornego Central Park West to niezwykła instytucja. Nie tylko dlatego, że kolekcja tego przybytku przyćmiewa jakiekolwiek inne muzeum historii naturalnej na świecie. I nie tylko dlatego, że statystycznie co trzeci noblista wspomina z rozrzewnieniem w wywiadach, jak to odbyta w czasach dzieciństwa wycieczka do tego sanktuarium nauk przyrodniczych obudziła w nim (czy w niej) pragnienie, by poświęcić życie zgłębianiu tajemnic natury.
niedziela, 02 marca 2008
Siwy dym
Kiedy wyjrzeć przez okno w taki dzień jak dziś - w mroźny, bezwietrzny dzień, który właśnie się zaczął albo właśnie się kończy - na pewno znajdzie się gdzieś smugę białej pary, strzelającej w górę: idealnie prosto, jak wykrzyknik. Jak gdyby z nieznanego źródła, którego istnienia nikt nawet dotąd nie podejrzewał, wystrzelił nagle parowy gejzer - biała, bezkresna kolumna siwej, ulotnej materii, pchająca się wyżej, wyżej i wyżej, ponad ulice, ponad samochody, ponad dachy - prosto do nieba. Człowiek chodzi po mieście, uczy się na pamięć domów i ulic, wydaje mu się, że wszystko już poznał, zobaczył,odnotował i wymierzył swoją miarą - a tu nagle wykwita coś takiego, nagle, znikąd.
wtorek, 05 lutego 2008
Wielki Błękit, czyli GO GIANTS!
Ten niedzielny wieczór jest inny od innych, i to nie tylko dlatego, że zastaje nas na pogrążających się w gęstniejącym zmierzchu zabytkowych uliczkach Filadelfii. To SuperBowl Night: na chodnikach pełnych zwykle turystów - ani żywej duszy, z okien mieszkalnych budynków jaśnieje telewizorowa łuna, w barach od późnego popołudnia tłoczą tłumy spragnionych napitku i sportowych wrażeń. Nawet ci, co nie interesują się zupełnie sportem i nie chodzą do barów, w tę jedną noc włączają telewizor i spraszają do domu znajomych, by z nimi zasiąść na kanapach w otoczeniu chrupek, puszek z piwem i sportowych gadżetów. Zwykle największy mecz futbolowego sezonu to jedynie znakomity pretekst, by napić się, pogadać, zabawić, pomarnować trochę czasu na oglądaniu meczu i nadawanych w jego przerwie bloku reklam, najdroższych ze znanych cywilizowanemu światu. Zwykle - ale nie dziś: dzisiaj grają Giants.
środa, 16 stycznia 2008
Z nowym rokiem nowym krokiem - Eustachy odświeżony

Się narobiło! Pamiętacie, jak kiedyś pisałam o Eustace Tilley'm, którego postać zdobiła okładkę pierwszego numeru magazynu The New Yorker (i do dziś pojawia sie raz do roku na froncie jubileuszowego wydania)? Wszytsko się zmienia, więc redaktorzy TNY postanowili zafundować Eustachemu mały makeover. I zaprzęgli do tej roboty... czytelników. Nie jestem przekonana, czy do końca trafia do mnie ten pomysł (czy obrazy mistrzów Quattrocenta w Met też będziemy unowocześniać?) - ale cóż, świat idzie z postępem:

Więcej tu.

poniedziałek, 11 września 2006
*



And death shall have no dominion.
Dead men naked they shall be one
With the man in the wind and the west moon;
When their bones are picked clean and the clean bones gone,
They shall have stars at elbow and foot;
Though they go mad they shall be sane,
Though they sink through the sea they shall rise again;
Though lovers be lost love shall not;
And death shall have no dominion.

 And death shall have no dominion.
Under the windings of the sea
They lying long shall not die windily;
Twisting on racks when sinews give way,
Strapped to a wheel, yet they shall not break;
Faith in their hands shall snap in two,
And the unicorn evils run them through;
Split all ends up they shan't crack;
And death shall have no dominion.

 
And death shall have no dominion.
No more may gulls cry at their ears
Or waves break loud on the seashores;
Where blew a flower may a flower no more
Lift its head to the blows of the rain;
Though they be mad and dead as nails,
Heads of the characters hammer through daisies;
Break in the sun till the sun breaks down,
And death shall have no dominion.

And Death Shall Have No Dominion
by Dylan Thomas, 1937