Zakładki:
.
książka życzeń i zażaleń u kerownika zakładu
1. Emigranci
2. W kraju nad Wisłą
3. Poszli sobie
4. Poza konkusem
5. Nowojorskie instytucje
6. Dla oka
7. Dla ucha
Share on Facebook |
wtorek, 29 września 2009
wtorek, 23 grudnia 2008
Obowiązkowy Doroczny Wpis Okolicznościowy
![]() Mam nadzieję, że i Wam tegoroczne święta przyniosą coś inspirującego. Wesołych, bez względu na to, które święta obchodzicie!
środa, 12 listopada 2008
Berek czytelniczy
Dopadli i mnie - znaczy się, Romek dopadli - więc szybciorem odklepuję jak trzeba:
czwartek, 31 lipca 2008
Ćwiczenia z estetyki, w jakiej wzrastałam
Chciałam napisac o wodospadach, ale nawet na wody płynące jest stanowczo za gorąco.
Więc póki co -- na gościnnych występach artysta importowany z Mozambiku. Tytuł notki kradnę Jednemu Polskiemu Artyście: mam nadzieję, że się nie dowie, albo dowie i nie zezłości. Kto pamięta, palec pod budkę?
poniedziałek, 07 lipca 2008
Do zobaczenia! (2)
Szykuje się następne spotkanie autorskie, więc nieustająco serdecznie zapraszam - ciągle jeszcze nie w Warszawie, niestety, ale może i tego kiedyś doczekamy... Póki co - w najbliższą środę, 9 lipca, będę o 6.30 pm w greenpoinckim oddziale Brooklyn Public Library:107 Norman Ave, róg Leonard, dojazd pociągiem G do stacji Nassau. Dodatkowe informacje pod 718.349.8504.
środa, 14 maja 2008
Do zobaczenia!
No właśnie, może wreszcie będzie mi dane zobaczyć niektórych z czytelników osobiście! Na razie tylko tych, co w NYC. Zapraszam w imieniu własnym i organizatorów na mój wieczór autorski do księgarni "Nowego Dziennika" na Manhattanie, 333 West 38 Street, w środę, 21 maja, o 6:30 pm. Kto przyjdzie, palec pod budkę? :)
wtorek, 07 sierpnia 2007
Diabelskie Wykopki
![]() Róg Broadway i Houston St. Gorąco u nas jak w piekle, pewnie dlatego diabli ulice rozkopują.
piątek, 01 września 2006
Enough is enough
Unikam jak mogę zajmowania się polityką w kraju rodzinnym, ale nawet nadzwyczajnie spokojny czlowiek ma pewną granicę wytrzymalości. Toteż nawoluję do podpisywania: A Giertychowi hurt w detal, jak mawiają handlowcy. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||